poniedziałek, 20 marca 2017

[RECENZJA] ,,Promyczek" Kim Holden


Tytuł: Promyczek
Seria: Promyczek (tom 1)
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 6 maja 2016
Liczba stron: 592
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Moja ocena: 4,5/5 ♥



Opis wydawnictwa:

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.



***

Przyznaję, że początek książki nie zrobił na mnie większego wrażenia, pomyślałam, że to kolejna przeciętna książka należąca do gatunku New Adult. Gdzie fabuła należy do schematycznych: główna bohaterka przeprowadza się do innego miasta, poznaje nowych przyjaciół (oczywiście w ich gronie musi się znaleźć homoseksualista – typowe), po pewnym czasie dziewczyna znajduje „swoją drugą połówkę jabłka”, dalej – słodycz bucha z każdej zapisanej strony i na koniec mamy happy end (nic bardziej mylnego!). Czytając, zastanawiałam się, co takiego wyjątkowego jest w tej powieści, że praktycznie wszyscy oceniają ją pozytywnie? Z czasem mogłam się tego dowiedzieć. Bowiem z każdą kolejną przeczytaną stroną akcja zaczęła nabierać tempa, może nie dosłownie, ale pojawiły się nieoczekiwane zwroty akcji. Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy w prawdziwym życiu człowiek mógłby udźwignąć psychicznie tyle tragedii rodzinnych, obowiązków oraz zaakceptować to, że jest nieuleczalnie chorym, a jednocześnie mieć ogromne pokłady wrażliwości, dobroci, współczucia i żyć tak, jakby jutra miało nie być? Jakby tego było mało, to stawiać problemy innych ponad swoimi. Być może są na świecie tacy ludzie.

Książka napisana jest w formie dziennika. Akcja toczy się od 22 sierpnia do 27 stycznia, czyli otrzymujemy niewielki fragment z życia Kate. Narracja prowadzona jest z perspektywy dwóch bohaterów: Kate i Kellera. Przez co, możemy dokładniej poznać myśli, uczucia oraz towarzyszące w danej chwili rozterki głównych bohaterów. Powieść napisana jest barwnym, ale przede wszystkim poprawnym językiem. Dialogi są zrozumiałe, przekonujące, żywe i adekwatne do danej sytuacji. Postacie są atrakcyjne, rozbudowane psychologicznie, natomiast ich zachowanie wzbudza zainteresowanie. Promyczek jest bohaterką, gdzie przez jej ogromne pokłady pozytywnej energii, szczerość i otwartość czytelnicy albo ją pokochają, albo znienawidzą.

Promyczek to słodko – gorzka historia Kate, która pokazała, że mimo wszystkich przeciwności losu należy się cieszyć z małych rzeczy: wspólnie spędzonych chwil z bliskimi, czy oglądania zachodów słońca. Żyć zgodnie z własnym sumieniem tak, aby po śmierci bliscy czuli pustkę. Autorka w swojej książce porusza bardzo ważne tematy, pisze między innymi o: nowotworze, bulimii, nietolerancji, aborcji. Mówi również o: przyjaźni, miłości, którą można darzyć drugą osobę oraz o problemach dnia codziennego.


Jestem świadoma wad "Promyczka". Wiem, że parę spraw można było rozegrać inaczej, kilka innych pominąć, a niektóre zmienić. Pewnie.
Ale wiecie co? Nijak mnie to nie obchodzi. Kim Holden napisała tak piękną, tak poruszającą i pełną emocji historię, z której aż bije radość, że nie mogę stwierdzić nic innego niż "To było fantastyczne". I może czasem przesadzała, może zbyt często próbowała raczyć nas przemyśleniami w stylu Paula Coelho i trochę minęła się z faktami - może. Pokazała jednak, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można znaleźć szczęście i że życie jest dużo znośniejsze, kiedy chcesz się nim cieszyć. 
I to jest piękne

2 komentarze:

  1. lubię tą książkę! <3
    obserwuję bloga i zapraszam do mnie ♥

    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń