piątek, 31 marca 2017

[RECENZJA] ,,Lato koloru wiśni"






Tytuł: Lato koloru wiśni
Autor: Carina Bartsh
Seria: Lato koloru wiśni (tom 1)
Pozostałe części: Zima koloru turkusu
Wydawnictwo: Media Rodzina
Premiera: 17 czerwca 2015

Gatunek: romans






Opis wydawnictwa:

Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...


*******************************************************************************************************
"Lato koloru wiśni" opisuje historię Emely, studentki literaturoznawstwa z niecodziennym poczuciem humoru i ciętym językiem. Wszystko zaczyna się, gdy jej przyjaciółka Alex postanawia wrócić do Berlina. W końcu będą nierozłączne. Nie wie jednak, że Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, z którym Emely łączą niemiłe wspomnienia. Wkrótce dziewczyna otrzymuje e-maila od tajemniczego wielbiciela...

***
"- A co to jest miłość w ogóle?
- Kaprys natury, defekt genetyczny – nazwij to, jak chcesz. Faktem jest, że miłość istnieje tylko po to, by dwoje ludzi po prokreacji zostało razem tak długo, aż potomek osiągnie pełnoletność."

***


Muszę napisać, że naprawdę mi się podobało! Można by pomyśleć, że tak banalny temat nie może być wykorzystany w tak wyjątkowy sposób. Duże było moje zdziwienie, gdy książka niepostrzeżenie zakradła się w moje myśli i znalazła miejsce w sercu. 
Strzałem w dziesiątkę w tej pozycji jest niepodważalnie humor głównej bohaterki. Dawno nie spotkałam tak jadowitej, ale jednoczenie nieśmiałej i uroczej postaci jaką jest Emely.
Nie będę wgłębiać się w motywy, jakimi kierowała się Emely, bo nie chcę spojlerować. Mogę jednak napisać, że wystarczy jedno, małe nieporozumienie, by zmienić całe, nasze późniejsze życie. Wystarczy jedna urażona duma, by zrezygnować z marzeń i szczęścia. Wystarczy raz zaufać niewłaściwej osobie, by później nie ufać wcale. Wystarczą dwa złamane serca, by przestać wierzyć w miłość. I wystarczy odrobina cierpliwości oraz oślego uporu, by tą złamaną wiarę naprawić. Elyas, bez którego nie byłoby tego całego zamieszania, jest bardzo interesującą postacią. Pomijając jego walory zewnętrze (których ma niezliczenie wiele), jest bardzo atrakcyjny wewnętrznie. Cierpliwy, uparty, niezrażony, z dystansem do własnej osoby. Tak, to są na pewno pożądane cechy, by poradzić sobie w tak ciężkim przypadku jak Emely. A Lucas? Według mnie mogłoby go nawet nie być, bo szczerze mówiąc niewiele wnosił do całej historii.


Jest to zdecydowanie udana pierwsza część duologii i zdradzę, że była tak wciągająca, że jak dorwałam się do książki, to po kilku godzinach dotarłam do końcowej okładki i miałam ogromną chęć zabrać się na następny tom (którego niestety nie mam na swojej półce) . A dialogi przepełnione ciętymi ripostami, ociekające sarkazmem skradły moje serce!
Gorąco polecam !

3 komentarze:

  1. Jedna z moich ulubionych powieści typowo romantycznych. Tyle w niej humoru, to idealna powieść na lato! Z pewnością bede do niej powracac. :) Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzi dzisiaj za mną ta książka. Najpierw poleca mi ją koleżanka, potem trafiłam na jej opinię na Facebooku, a teraz ty do niej zachęcasz. Chyba to znak, że powinnam ją przeczytać. :)

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń